Emma Raducanu rezygnuje z Wimbledonu z powodu złamania przeciążeniowego

Po godzinnej sesji treningowej w niedzielę wydawało się, że Emma Raducanu wróci na kort w dniu otwarcia Wimbledonu. Kibice mieli nadzieję po jej imponującym dotarciu do finału niedawno zakończonych mistrzostw HSBC. Jednak te nadzieje zostały rozwiane w ostatniej chwili, gdy brytyjski numer 1 wycofał się z Wimbledonu z powodu kontuzji.

Raducanu podzieliła się w swojej relacji na Instagramie: „Nie mogę uwierzyć, że to mówię, ale niestety musiałam wycofać się z tegorocznego Wimbledonu. Zrobiłem wszystko, co możliwe, żeby jutro dojść do linii startu, ale po ostatnim badaniu dziś wieczorem, ten drobny ból, który kontroluję, przerodził się w złamanie przeciążeniowe. Medycznie zalecono mi, żebym przestał się forsować.”

„Gra na Wimbledonie przed własną publicznością znaczy dla mnie wszystko, więc naprawdę trudno to przetrawić. Chcę podziękować wszystkim za wsparcie i wsparcie. Zwłaszcza w takich chwilach jest to nieocenione. Nie mogę się doczekać, aż wrócę,” dodała.

Obawy o kondycję Raducanu narastały przez cały poprzedni tydzień. Po raz pierwszy widziano ją w ochronnym butie w środę, a następnie opuściła trening zarówno w czwartek, jak i piątek z powodu przypuszczalnie drobnej usterki z piszczelą.

Później wróciła na korty treningowe w sobotę, nosząc ciężkie pasy wokół dolnej części prawej nogi podczas sesji. Była mistrzyni US Open rozpoczęła od delikatnej sesji uderzeniowej z członkami swojej drużyny, a następnie trenowała z 27-letnią Rosjanką Anną Kalinskają. Jednak ta sesja zakończyła się wcześniej niż się spodziewano, ponieważ Raducanu przerwała około dziesięć minut przed planowanym zakończeniem, co wzbudziło nowe obawy dotyczące jej stanu.

Podczas niedzielnego treningu widać było oznaki poprawy. Na korcie czuła się bardziej swobodnie niż dzień wcześniej, trenując ze swoją wieloletnią partnerką w ataku Alexis Canter. Raducanu wyglądała na mniej ostrożną, szczególnie podczas odpychania się od prawej nogi, by wykonać uderzenia forhendowe.

Później tego samego dnia zwyciężczyni US Open 2021 przyznała, że jest gotowa podjąć większe ryzyko z tą kontuzją, jeśli oznacza to udział w Wimbledonie. „Będę robić wszystko z moim zespołem, jeśli chodzi o leczenie. Plan na teraz jest taki, żeby grać,” powiedziała. Jak wielu brytyjskich zawodniczek, rodowita zawodniczka z Bromley desperacko chciała wystąpić na SW19, co spowodowało, że opóźniła ostateczną decyzję. Jednak przed zaplanowanym meczem pierwszej rundy z 23-letnią Antonią Ružić oficjalnie się wycofała, co oznaczało kolejny cios w jej karierze naznaczonej kontuzjami.

Wpływ kontuzji na karierę Emmy Raducanu

To ostatnie wycofanie to kolejny bolesny cios dla Raducanu, której obiecująca kariera była wielokrotnie przerywana przez kontuzje od czasu zwycięstwa w US Open.

W zeszłym roku stłuczenie kości w prawej stopie przedwcześnie zakończyło jej sezon 2025 na początku października. Na początku tego roku pojawiły się kolejne trudności po dotarciu do finału Transylvanian Open w lutym, a wkrótce potem pojawiła się infekcja wirusowa. W efekcie rozegrała tylko sześć meczów od początku lutego do początku Queen’s Club na początku tego miesiąca.

Jej mocny występ na Mistrzostwach HSBC wzbudził nadzieje na głęboką drogę na Wimbledonie. W końcu 23-latek wcześniej dotarł do czwartej rundy All England Club zarówno w 2021, jak i 2024 roku. Niestety, te nadzieje znów zgasły, bo jej ciało nie wytrzymało wtedy, gdy było to najważniejsze.

Obecnie nie ma określonego terminu powrotu Raducanu po zastosowaniu się do zaleceń lekarza. Ta ostatnia kontuzja zatrzymała jej powrót i rzuciła niepewność co do tego, co nas czeka.

Dodaj komentarz