Jannik Sinner nadal podkreśla swoją dominację na tenisowej trasie w 2026 roku, torując szlak nieustannych zwycięstw. Świeżo po piątym z rzędu tytułu Masters 1000 w Madrycie, gdy czołowi zawodnicy byli odsunięci lub nie mogli go zagrozić, pojawia się pytanie: czy ktoś go powstrzyma, czy pozostanie niepokonany przez cały sezon?
Zapytany o możliwość niepokonanego sezonu podczas konferencji prasowej po meczu w Madrycie, Sinner spokojnie i stanowczo odrzucił ten pomysł. „Nie, to niemożliwe. Nie warto o tym mówić,” powiedział.
Analiza historii tenisa pomaga spojrzeć na to pytanie z innej perspektywy, ponieważ takie serie są niezwykle rzadkie. Po stronie kobiet niezwykły sezon Martiny Navratilovej w 1984 roku zanotował 74 kolejne zwycięstwa, z tym tylko dwie porażki w tym roku. Po stronie mężczyzn jednak żaden zawodnik nie przekroczył serii 50 zwycięstw z rzędu, co podkreśla trudności utrzymania takiej dominacji.
Björn Borg jest rekordzistą mężczyzn z 49 kolejnymi zwycięstwami w 1978 roku, podczas gdy Novak Djokovic był ostatnio najbliżej z 43 kolejnymi zwycięstwami w swoim niezwykłym sezonie 2011. Roger Federer i Djokovic to jedyni zawodnicy, którzy w ciągu ostatnich czterech dekad osiągnęli lub przekroczyli granicę 40 zwycięstw
.
Obecna passa Sinnera wynosi 23 kolejne zwycięstwa po porażce w lutym z Jakubem Mensikiem na Qatar Open. Dodatkowo Sinner może pochwalić się imponującą serią 28 zwycięstw z rzędu w turniejach ATP Masters 1000 oraz łącznym bilansem sezonu 30-2. Zdobył zwycięstwa w pierwszych czterech turniejach Masters 1000 w tym roku — Indian Wells, Miami, Monte-Carlo i Madryt — bijąc wcześniejszy rekord Djokovicia – który wynosił trzy kolejne tytuły.
Jego konsekwencja sięga jeszcze dalej, zdobywając wiele trofeów od października zeszłego roku, w tym zwycięstwa w Paryżu, Indian Wells, Miami, Monte Carlo i Madrycie. Podczas ostatniej serii na twardym korcie Sinner nie stracił ani jednego seta, aż Tomas Machac przerwał jego serię 37 zwycięstw setów w Monte Carlo.
Na Madrid Open Sinner wykazał się wyraźną władzą w drodze po tytuł, tracąc tylko jednego seta i pokonując serię silnych przeciwników, w tym Benjamina Bonziego, Elmera Mollera, Camerona Norrie, Rafaela Jodara, Arthura Filsa i Alexandra Zvereva.
Wcześniej w sezonie został pierwszym zawodnikiem, który ukończył 'Sunshine Double’ bez straty seta, wygrywając kolejno Indian Wells i Miami. Po raz pierwszy od listopada odzyskał także pozycję numer 1 na świecie, pokonując Carlosa Alcaraza w finale Monte-Carlo.
Obecnie, wpisany w księgi rekordów jako pierwszy zawodnik, który wygrał pierwsze cztery turnieje Masters 1000 w jednym sezonie, Sinner zmierza do kolejnych kamieni milowych, w tym pobicia rekordu Djokovicia – sześciu tytułów Masters 1000 w jednym roku. Ma także szansę dołączyć do Djokovicia jako dopiero drugi zawodnik, który ukończył Career Golden Masters, wygrywając nadchodzący turniej w Rzymie. Jego najlepszy wcześniejszy występ na poziomie Masters miał miejsce w 2024 roku, kiedy zdobył dwa tytuły z rzędu w Cincinnati i Szanghaju.
Powszechnie uważany za najbardziej dominującą siłę w tenisie dzisiaj, Sinner zdaje się czerpać przyjemność z każdej chwili swojej drogi, nieustannie przesuwając granice tego sportu.
Fundamenty historycznej serii zwycięstw Sinnera w Masters 1000
Sinner osiągnął historyczny kamień milowy na Madrid Open, zdobywając piąty z rzędu tytuł ATP Masters 1000, co jest osiągnięciem niezrównanym nawet dla legendarnej Wielkiej Trójki — Rogera Federera, Rafaela Nadala i Novaka Djokovicia. Pomimo skali tego wyczynu, Sinner pozostał skromny i nie porównywał się do tych ikon.
„Jak zawsze powtarzałem, nie mogę się porównywać do Rafy, Rogera, Novaka” – powiedział 24-latek po zwycięstwie w Madrycie. „To, co zrobili, jest niesamowite. Nie gram na tych płytach, ani ogólnie nie gram na płytach. Gram dla siebie. Gram dla mojej drużyny, bo oni wiedzą, co jest za nimi.”
Chociaż jego obecna forma emanuje obrazem niezwyciężoności, Sinner wcale nie jest zadowolony z siebie. Podkreślał swoje skupienie na ciągłym rozwoju, świadomy, że tempo w tenisie może szybko się zmieniać, a nowe talenty zawsze się pojawiają.
„Nigdy nie wiadomo. Ktoś taki jak Rafael Jodar, sześć miesięcy temu, nikt go nie widział, a teraz jest tu wśród nazwisk. Może to się stanie za kilka miesięcy, pojawi się nowy gracz. Alexander Blockx robił tu półpółfinale, a wcześniej był trochę pod przykrywką,” zauważył Sinner.
Na razie Sinner pozostaje zdecydowanie u kontroli nad tourem, choć pytanie, czy uda mu się przełożyć tę dominację na zwycięstwo w French Open, pozostaje nierozwiązane, gdy sezon mączkowy zbliża się ku najważniejszym turniejom.
Tylko czas pokaże, co przyniesie przyszłość tej wschodzącej gwiazdy.