Wyruszając w pożegnalną trasę, Stan Wawrinka zastanawiał się nad tym, co czeka go poza boiskiem po zakończeniu imponującej, 24-letniej kariery. Trzykrotny mistrz Wielkiego Szlema, obecnie startujący na Estoril Open, odpowiadał na pytania o swoją przyszłość jako trener w sposób prosty.
„Nie sądzę, żebym trenował w przyszłym roku ani w najbliższym czasie,” przyznał Wawrinka. „To nie jest to, co chcę robić. Nie chcę za dużo podróżować. Chcę, żeby było ciszej, ale na dłuższą metę zobaczymy.” Wymagający harmonogram podróży związany z profesjonalnym tenisem stanowi jedno z największych wyzwań zarówno dla zawodników, jak i ich trenerów. Biorąc to pod uwagę, zrozumiałe jest, że Wawrinka wolałby ograniczyć podróże, aby mieć więcej czasu wolnego w życiu po tenisie.
W dzisiejszym świecie tenisa trenerzy często robią sobie wybiórcze przerwy od wyczerpującego kalendarza tourneów i mogą nie uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach razem ze swoimi zawodnikami. Wielu obecnych zawodników zatrudnia byłych czołowych zawodników jako mentorów, którzy oferują cenne techniczne wskazówki i rozumieją mentalność mistrza. Tacy mentorzy zazwyczaj nie podróżują na wszystkie turnieje, wybierając wsparcie swoich zawodników w bardziej elastyczny sposób.
Choć Wawrinka wykluczył natychmiastowe plany trenerskie, pozostawił otwartą możliwość rozważenia takich możliwości kilka lat po zakończeniu kariery. Jeśli zdecyduje się na karierę trenerską, może spojrzeć na przykłady takie jak Andy Murray, który podjął się roli trenera po własnej karierze zawodniczej. Ostatnia praca Murraya, obejmująca znaczącą współpracę z zespołem Novaka Djokovicia oraz ciągłe trenowanie Jacka Drapera, pokazuje, jak emerytowani zawodnicy potrafią godzić obowiązki trenerskie z elastycznością.
Wspominanie czasu spędzonego na Estoril Open wywołało u Wawrinki nostalgię. Z sentymentem wspominał sukces, jaki odniósł na tym właśnie wydarzeniu ponad dekadę temu.
Powrót Wawrinki do Estoril po 13 latach
Wawrinka po raz pierwszy wystąpił na Estoril Open w 2013 roku, gdzie jako drugi rozstawiony zmierzył się z najwyżej rozstawionym Davidem Ferrerem w imponującym finiału. Teraz, w 2026 roku, podzielił się swoimi uczuciami związanymi z powrotem do turnieju w swoim ostatnim sezonie po 13 latach.
„Cieszę się, że wróciłem do Portugalii. Przyjechałem tu kilka lat temu i mam niesamowite wspomnienia, zwłaszcza zdobycie tytułu tutaj,” powiedział Wawrinka. „Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, że mogę zagrać tu jeszcze raz w tym roku.” Obecnie notowana poza Top 100, Wawrinka polega na dzikich kartach, aby uzyskać bezpośredni udział w turniejach przez cały rok. Chociaż jak dotąd nie udało mu się zdobyć głębokich przebiegów, nadal prezentuje przebłyski swojego charakterystycznego jednoręcznego backhandu i mocno rywalizuje w swoich walkach.
Jego najlepszy występ w tym roku miał miejsce na Australian Open, gdzie dotarł do trzeciej rundy. W pamiętnym meczu drugiej rundy Wawrinka odrobił straty 2:1 w setach i wygrał maraton, trwający cztery i pół godziny pojedynek z dużo młodszym przeciwnikiem. Choć jego droga zakończyła się w kolejnej rundzie przeciwko Taylorowi Fritzowi w trudnym czterosetowym meczu, duch rywalizacji Wawrinki pozostał widoczny.
Na tym etapie kariery wyniki mają dla Wawrinki mniejsze znaczenie niż kiedyś. Było to widoczne, gdy otrzymał przytłaczające brawa na swoim turnieju w Gstaad, mimo wczesnego odpadnięcia. Były numer 3 świata ma nadzieję zaprezentować swoje najlepsze występy w pozostałych turniejach, w tym na Estoril Open oraz na ostatnim przystanku swojego touru w Bazylei jeszcze w tym roku.